Wczoraj miałem zakwasy i byłem dosyć, trening był, ale słabszy

View this post on Instagram

Dzisiaj wspomnę też parę słów na temat wczorajszego treningu. Przedwczoraj może się nieco przetrenowałem – 7,4km i kilka truchtów po drodze… Więc wczoraj miałem zakwasy i byłem dosyć zmęczony / obciążony masą, w związku z czym trening odbyłem, ale nieco słabszy. Bez truchtów (te sobie pewnie na kilka dni nawet odpuszczę, zobaczymy, jak organizm będzie reagował) i ledwie 3,5km. Z drugiej strony, niedawno 350 metrów to było zbyt duże wyzwanie. Nauczyłem się słuchać organizmu i próbuję go prowadzić na granicy przemęczenia, aby wyeliminować ryzyko kontuzji. Z moją masą o to bardzo łatwo a skutki potrafią być opłakane. Swego czasu poszedłem za daleko, zaciskałem zęby za mocno i przez trzy miesiące nie mogłem się ruszyć. Tak że do przodu, ale ostrożnie. A dzisiejsze ważenie? Jest progres 🙂 Pół kilograma w dół, czyli 173,4kg. Oczywiście teraz każde 0,1kg w dół to kolejny rekord od nastu lat… więc jest się z czego cieszyć i bardzo się cieszę 🙂 Dzięki za wsparcie :* #trening #odchudzanie #motywacja #siłownia #sport #nopainnogain #redukcja #rozwój #progres #waga #ważenie #2020 #workhard

A post shared by 230kg i w dół… (@dietagrubasa) on

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *