Spacerkiem na ćwiczenia

A w zasadzie – ćwiczenia pod postacią spacerku. Mój lekarz rodzinny powiedział mi kiedyś, że jedyne ćwiczenie fizyczne, na jakie mogę sobie pozwolić, to basen. Ale z basenem różnie bywa, raz – że kosztuje i to wcale nie mało, dwa – że pochłania sporo czasu… Bo to dojazd, bo to coś tam. Wiadomo, grubas się tłumaczy.
W każdym razie, zdecydowałem się na spacery.
Nie, że jakieś bardzo dalekie. Dla 99,9% z Was zabrzmi to wręcz śmiesznie – zdecydowałem się spacerować jakieś… No, żeby nie skłamać, 50 metrów. Wbrew pozorom, jak na mnie, to spore osiągnięcie. Przed rozpoczęciem diety miałem problem z przejściem 10 metrów. No, z tymi 50 to też mam… Duży problem, kiedy wracam to dyszę i padam na pysk, ale z dnia na dzień idzie mi coraz lepiej. Będzie dobrze!

Dodaj komentarz

Close Menu