Jak tak dalej pójdzie

Jak tak dalej pójdzie, to mi entuzjastycznych tytułów zabraknie! Kolejne czterysta gramów w dół, w porównaniu z wczoraj. Dzisiaj ważę [waga-dzisiaj], BMI – [bmi]. I to bez odwiedzania miejsca, gdzie nawet król piechotą i tak dalej! Coś niebywałego, jak to na smacznych, częstych posiłkach, człowiek może chudnąć. Mnie to pasuje!
Na śniadanko zjadłem dwie parówki z odrobiną ketchupu, kawałek papryki i trzy kromki „tektury”. Drugie śniadanko to jogurt z ziarnami zbóż.
Obiad, na zdjęciu, to pieczone udko kurczaka bez skóry i tłuszczu, ryż z boczniakiem i ziołami i surówka z czerwonego buraka.
A na podwieczorek zjadłem świeżego ananasa i arbuza – oczywiście nie całe, nie całe…
A na kolację będę miał zapiekanki, z wędlinką, serkiem i sałatą.
W ilościach odpowiednich, rzecz jasna.
Nie mogę się doczekać!
Choć głodu, muszę przyznać, nie czuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *