Długi dzień

Dzisiaj mam bardzo dużo pracy i prawie na nic nie mam czasu. No cóż, bywają takie dni, że nie ma czasu taczek załadować.
Na drugie śniadanie zjadłem sobie nektarynkę pokrojoną na plasterki i wypiłem kubek maślanki czekoladowej. Och, ta odrobina słodkości naprawdę dużo daje. Łącznie to około 160kcal.
Obiadek (na zdjęciu), to prawdziwy majstersztyk kuchenny – risotto z brązowego ryżu. Niby ten brązowy ryż jest bardziej kaloryczny, niż biały, ale plusy przeważają nad minusami. Ma więcej błonnika, co ważne, a także mikro- i makro-elementów. Ryż wymieszany z wędzonym kurczakiem i mieszanką warzyw, przyprawiony szczodrze chili. Ponoć wspomaga to spalanie tłuszczów nasyconych, ale nawet jeżeli nie, to i tak zawsze lubiłem jeść na ostro. Łącznie jakieś 400kcal.
Podwieczorek lekki, serek wiejski z rzodkiewką i koperkiem, co łącznie dało 175kcal.
A na kolację raczyłem się sałatką z tuńczykiem i jajkiem, co kosztowało mnie w okolicach 220kcal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *