Ciągle spada…

Tak mi się coś kojarzy piosenka „Ciągle pada”. Ciągle spada ta waga, choć nie ma już takiego ogromnego skoku, jaki zanotowałem wczoraj. Tym niemniej – ważne, aby ważenie przebiegało w tych samych warunkach… Aby człowiek sam siebie nie oszukiwał. Czy to w tę stronę, czy w tamtą. Bo to różnie bywa z ludźmi. W każdym razie, dzisiaj sto gramów mniej – [waga-dzisiaj], BMI – [bmi].

A na śniadanko zjadłem bułeczkę pszenną 30g, co dało 85kcal, a do niej pomidorek pokrojony w plasterki (60kcal) i dwa jajka sadzone (140kcal). Łącznie dało to około 300 kcal, bo bułeczka była posmarowana masełkiem. Smaczne, pożywne, odchudzające. Czego chcieć więcej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *